Rok po publikacji w języku polskim monumentalnego dzieła pt. Męskie fantazje ukazuje się najnowsza praca Klausa Theweleita Śmiech morderców. Obydwie książki dzieli blisko 40 lat, nie sposób jednak nie odnotować licznych podobieństw między nimi. Śmiech morderców nie może być czytany w oderwaniu od Męskich fantazji (znajdziemy w nim sporo tez wyłożonych wcześniej w refleksji nad prozą Freikorpsów).
Podobnie jak Męskie fantazje, również Śmiech morderców trudno zakwalifikować jako dzieło stricte naukowe. Theweleit bowiem miesza poetykę wypowiedzi publicystycznej, literackiej ze stylistyką właściwą wywodowi naukowemu. Powstaje nowa jakość, której nie da się przyporządkować w całości żadnej z wymienionych konwencji. Odnosi się wrażenie, że Theweleit nie ufa linearnej strukturze dyskursu naukowego….