„Każda cena ma swoją cenę”
Mam kłopot z pojęciem awangardy, o czym niejednokrotnie pisałam. Po pierwsze, niepokoi mnie militarny rodowód tego pojęcia (przednia straż), sugerujący, że sztuka jest polem walki na śmierć i życie. Po drugie, bezużyteczny wydaje mi się powracający raz na jakiś czas motyw podziału na awangardę i mainstream, zwłaszcza kiedy mowa o poezji, żyjącej przecież tylko…