Wysłannicy monarchy zastają go w dramatycznym momencie życia: właśnie umarła mu ukochana córka, a żona, przytłoczona nieszczęściem‚ utraciła mowę. Po długich wahaniach Cox decyduje się przyjąć zaproszenie i wraz z trzema współpracownikami wyrusza w daleką podróż. „Do chińskiego lądu” dociera pewnego „październikowego dnia, kiedy Qiánlóng, najpotężniejszy człowiek świata i cesarz Chin, kazał 27 urzędnikom podatkowym i handlarzom papierami wartościowymi obciąć nosy”.
Tak zaczyna się wydana właśnie i w Polsce nowa powieść Christopha Ransmayra Cesarski zegarmistrz. A opis okrutnej egzekucji, której przygląda się tłum gapiów, jak zawsze rozradowany widokiem cudzego cierpienia i wdzięczny władzy za ochronę przed „wyzyskiwaczami”, to jakby metaforyczna zapowiedź tego, co bohaterowie powieści będą oglądać przez najbliższe miesiące Pierwowzorem Alistera Coxa jest, co autor wyjaśnia sam w posłowiu,…