„Hałda” jest słowem, które jednoznacznie kojarzy się użytkownikowi polszczyzny ze Śląskiem. Podobnie mocne ciągi skojarzeniowe budzi chyba tylko niepodrabialna śląska godka – ta, rzekomo, „zła polszczyzna”. Gwarę i hałdę łączy przypisana im resztkowość, nieczystość. Jedną i drugą chce się zakryć i zamazać. Lecz tak, jak śląska…
Literaturoznawca, profesor Uniwersytetu Śląskiego, zajmujący się m.in. zagadnieniami tekstowej ekspresji płci kulturowych, a także reporter piszący głównie o państwach postkomunistycznych. Publikował m.in. w „Polityce” i „Nowej Europie Wschodniej”. Zapalony hałdonauta, śląski powsinoga