To wszystko prawda i te aspekty pracy nad książką są często źródłem satysfakcji i spełnienia. Zawsze podziwiałam redaktorów, którzy potrafią np. wykreślić połowę książki, zasugerować dodanie lub usunięcie wątków, słowem: napisać ją na nowo. Sama takim redaktorem nie jestem, choć oczywiście zdarzały mi się daleko idące ingerencje w tekst. Mam jednak jakiś wewnętrzny szacunek dla autorów i przekonanie, że na ogół wiedzą, co chcą napisać, i jeśli jakąś książkę trzeba całkiem przepisywać, to jest w tym coś nieuczciwego…
wieloletnia redaktorka SIW Znak