Subskrybuj
dr literaturoznawstwa, krytyczka literacka. Autorka książki Ślady nieobecności. Poszukiwanie Ireny Szelburg (2014). Prowadzi zajęcia w Katedrze Krytyki Współczesnej przy Wydziale Polonistyki UJ. W miesięczniku zajmuje się rubryką Stacja: literatura.

Błogosławiony stan różnicy

Autor zawsze jest gdzie indziej, wiersz zawsze znajduje się w ruchu wyprzedzającym. Ucieka do przodu. Byłbym natomiast zupełnym niewdzięcznikiem, nie dostrzegając, że krytyka traktuje mnie łagodnie, żeby nie powiedzieć: ciepło, a czasem bardzo dogłębnie.

Anna Marchewka: Piotr Śliwiński, pisząc o Twojej twórczości na użytek almanachu 4. Festiwalu Miłosza, odwołał się do wywiadu przeprowadzonego przez Marka Górlikowskiego z Tadeuszem Dąbrowskim (Módl się. Albo przeczytaj wiersz, „Magazyn Świąteczny Gazety Wyborczej”, 14 marca 2015). Dąbrowski nie tylko upomniał się o poezję „zrozumiałą”, dostępną dla tzw. przeciętnego czytelnika, ale nawet oskarżył samych poetów-niezrozumialców o kryzys czytelnictwa. Dzięki temu przywołaniu Śliwiński zarysował mapę nienowych przecież problemów współczesnej polskiej poezji. W dużym skrócie: Twoje wiersze po stronie poczciwie rozumianego zrozumialstwa nie stoją. Podczas tegorocznego Festiwalu Miłosza występowałeś w podwójnej roli: nie tylko poety, ale i prowadzącego warsztaty krytyczne. Zacznę zatem od pytania: co z tym wołaniem o użyteczność?Krzysztof Siwczyk: Odnoszę wrażenie, że postulat użyteczności literatury, a ściślej: użytecznego społecznie pisarstwa, jest nieco wiekowy, żeby nie powiedzieć – matuzalemowy. W jakimś sensie dodaje mu to sporo absurdalnej werwy, gdyż podnoszenie tego rodzaju kwestii wiąże się z automatycznym aktualizowaniem czytelniczych resentymentów i nostalgii za, utraconą gdzieś po drodze długich dziejów literatury, niewinnością języka rozumianego jako całkowicie spolegliwe narzędzie transferujące określone autorskie intencje i treści. Oczywiście wyczuwam pewną wzmożoną temperaturę społeczną, w jakiej raz po raz powraca kategoria użyteczności. Sprawa stosunkowo przejrzyście wyglądała w okolicach przełomu ’89. Czekaliśmy wtedy na powieść, która opowie nam o transforma cyjnej dynamice zjawisk korodujących opresyjny ustrój społeczny i jednostkowe…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Białoruś. Pobyt tymczasowy