W nocy z 15 na 16 sierpnia 1943 r. aliancka bomba uderzyła w mediolański klasztor Santa Maria delle Grazie. Zniszczeniu uległy krużganki, a w refektarzu zapadł się dach. Spod gruzów wystawała tylko ściana z Ostatnią Wieczerzą Leonarda da Vinci. Obudowane rusztowaniem i obłożone workami z piaskiem malowidło przetrwało wojnę. Nieomal cudem zachowała się również florencka bazylika Santa Maria Novella. Celem nalotu była przylegająca do niej stacja kolejowa. Nic dziwnego, że dwudziestoczteroletni wykonawca precyzyjnego bombardowania gratulował sobie „dobrej roboty”. Pięćset lat wcześniej jego rówieśnik Masaccio namalował w tym kościele fresk Trójca Święta, który symbolicznie wprowadził w europejskim…
Historyk sztuki, współpracuje z „Zeszytami Literackimi”. Ostatnio wydała biografię Jaka szkoda. Krótkie życie Pauli Modersohn-Becker oraz zbiór opowiadań Ten kraj. Publikuje pod pseudonimem.