Subskrybuj
Historyk sztuki, współpracuje z „Zeszytami Literackimi”. Ostatnio wydała biografię Jaka szkoda. Krótkie życie Pauli Modersohn-Becker oraz zbiór opowiadań Ten kraj. Publikuje pod pseudonimem.

Dwadzieścia minut na dachu

Dominantą wspomnień Wata pozostaje polityka. Dla pierwszych czytelników Mojego wieku rewelacją było opisanie mechanizmów sowieckiego systemu. Dzisiaj można w książce odkryć warstwę głębszą: doświadczenie jednostki wplątanej w tryby totalitarnej przemocy.

Ta książka powstawała w celach terapeutycznych: aby na krótkie chwile wyzwolić Aleksandra Wata z „czterech ścian jego bólu”. W 1964 r. cierpiący na poważne zaburzenia neurologiczne oraz borykający się z kłopotami materialnymi pisarz otrzymał stypendium na uniwersytecie w Berkeley. Już po kilku tygodniach okazało się, że klimat mu nie służy; fale Pacyfiku oskarżał o „demoniczne wpływy”, a ponure nastroje pogłębiała nieznajomość języka i kultury. Na ratunek pospieszył mu Czesław Miłosz: młodszego o ponad dekadę poetę Wat nazwał później idealnym słuchaczem. Źródłem pogłębiającej się depresji były nie tylko dolegliwości fizyczne: chory skarżył się na wewnętrzną blokadę, ale wyraźnie ożywiał się, kiedy zaczynał opowiadać. Jego zasznurowanie wiązało się nie tylko z atakami bólu: poczucie niemocy wynikało z odpowiedzialności, surowości wobec siebie. Wat od lat planował swoje opus magnum, zapis wojennej odysei na Wschodzie. Jak tłumaczył Czesław Miłosz w pośmiertnym wspomnieniu o Wacie w paryskiej „Kulturze”, „miała to być summa litości,…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Czy rodzice mogą być tej samej płci?