Nowe określenia pojawiają się przecież nie tylko po to, by uporządkować chaos istniejących obok siebie zjawisk artystycznych, dowieść wspólnych korzeni twórców czy ich aktualnych powiązań, przekonująco osadzić ich twórczość w wybranym kontekście. Nie zawsze takie przyporządkowania służą czysto propagandowym czy naukowym celom. Równie często kluczowe nazwy pokoleń czy ruchów artystycznych powinny udowodnić, że jakieś historyczne czy polityczne wydarzenia, te – jak pisał niegdyś Kazimierz Wyka – doświadczenia pokoleniowe, miały dla danej społeczności dla danej społeczności charakter przełomowy. Modelowego wręcz przykładu tak rozumianej pokoleniowości, której wyznacznikiem są sprawy pozaartystyczne, dostarcza najnowsza historia dramatu brytyjskiego. Przemiany społeczno-polityczne ostatniej dekady XX wieku, a przede wszystkim dojście do władzy partii laburzystów pod wodzą Tony’ego…