„Gubił się w domysłach nie mając pojęcia, co sądzić o nowych znajomych”. „Nie można było nawet w przybliżeniu obliczyć, co ten młody człowiek pomyśli, odczuje, powie na jakikolwiek temat”. „Nie wiedział, co myśleć o wielu twarzach, które tu spostrzegał. Czy były śliczne, czy tylko obce?” „Wciąż jeszcze nie rozumiał, do jakiego celu go używano, mimo to nie opuszczała go świadomość, że oddaje jakieś usługi”. „Jestem prawdziwy, ale nieprawdopodobny. Wręcz fantastyczny i śmieszny… sam siebie nie pojmuję. Jakże więc mogłyby one mnie zrozumieć?” Nic dziwnego. Nierozumienie jest w tym wypadku zupełnie zrozumiałe, skoro Strether znajduje się w obcym kraju, ba – w obcym świecie. Określenie „pielgrzym” w odniesieniu do Strethera i jemu podobnych u Jamesa wykłada się dwojako: streszcza w sobie…
Tłumaczka literatury niemieckojęzycznej, eseistka, autorka m.in. książek Rubryka pod różą (2007), Jak być artystą. Na przykładzie Thomasa Manna (2011), Dziwna rzecz – pisanie (2012).