Nie wiem, niestety, czy autor Pogrążonych i ocalonych czytał Pożegnanie z Marią lub Kamienny świat. Analogie jednak narzucają się same. A dodatkowo i Levi, i Borowski podpisaliby się pod słowami Jeana Améry. Włoski eseista cytuje z Poza winą i karą taki oto fragment:Jest państwo niemieckie, które pędzi Żydów i przeciwników politycznych na śmierć, ponieważ uważa, że tylko w ten sposób może się zrealizować. I cóż z tego? Cywilizacja Grecji zbudowana została na niewolnictwie, a ateńska armia stacjonowała na wyspie Melos jak SS na Ukrainie. Niezliczone ludzkie ofiary ginęły, jak daleko sięga w otchłań wieków światło historii, a odwieczny postęp ludzkości to i tak tylko naiwna mrzonka z XIX wieku. (…) Via Appia była po obu stronach obstawiona rzędami krzyży, na których rozpięto niewolników, a w Birkenau rozchodził się smród palonych ludzkich ciał. Tutaj było się nie Krassusem, lecz Spartakusem, to wszystko.
W gruncie rzeczy jednak odpowiedź na pytanie, czy Levi znał Borowskiego – w angielskim lub niemieckim przekładzie – nie ma większego znaczenia. Podobieństwa, jakie…