Każda wspólnota ma tendencję do zamykania się we własnej strukturze, która daje poczucie bezpieczeństwa. To, co było na początku świeże i nowe, staje się powoli skostniałe – i życie zanika. Na szczęście w Kościele Duch Święty nie śpi. To właśnie dlatego jest on od dwóch tysięcy ,,w kryzysie” – i żyje! To, co stare i skostniałe, dogorywa. I rodzi się nowe. Mogę pisać jedynie o tym, co znam z doświadczenia. Mieszkam w małej wiosce. Żyję wśród najbiedniejszych, wychowuję dzieci. Uczestniczę w spotkaniach młodzieżowych w wielu diecezjach. Rozmawiam z młodymi, w tym z księżmi. Czytam gazety. Telewizji raczej nie oglądam. Po pierwsze zatem: młodzież. Przepaść pomiędzy duszpasterstwem w miastach (szczególnie duszpasterstwem akademickim, z reguły prowadzonym przez zakony) a troską o młodzież na wsi jest ogromna. Katechizacja szkolna, niepoparta duszpasterską pracą w parafii, prowadzi do tego, że nie buduje się więzi…