„Zamęt wyłoni z siebie fałd tkaniny, spięty szpilką zawiązek zaszewki. Zaszewka stworzy całą resztę. Jeśli jest odpowiednio głęboka, to powoła do istnienia wydatny brzuch błyskający złotą dewizką, ciężki oddech, łysinę zroszoną kropelkami potu. Jedno pociąga za sobą drugie. Aparycja narzuca właściwości: łakomstwo, pychę i niemiłą rzeczowość, która gasi odruchy serca.” Te sławetne szczegóły, charakterystyczne i indywidualne, które zazwyczaj mają nas przekonać, skłonić, byśmy uwierzyli i wzięli sobie do serca to, co mówi literatura, zostają z miejsca skompromitowane jako płody rozkręconego automatu do produkcji fabuł – „historyjek”, jak pisze Tulli. Ale nie dajmy się zwieść temu wzgardliwemu zdrobnieniu. Literatura wychodzi tu na swoje, i to jak. Zdumiewające, że można jednocześnie uruchamiać tak potężne energie języka i tak precyzyjnie nimi sterować. Krawiec,…
Tłumaczka literatury niemieckojęzycznej, eseistka, autorka m.in. książek Rubryka pod różą (2007), Jak być artystą. Na przykładzie Thomasa Manna (2011), Dziwna rzecz – pisanie (2012).