Otrzymujemy kameralną, wręcz intymną opowieść o gorącym uczuciu, które połączyło dwoje ludzi, doprowadziło do małżeństwa, a następnie wygasło, aby w końcu przekształcić się w życzliwość i daleką przyjaźń. Czytelnik patrzy jakby przez sito o rzadkich okach i nie rozumie psychologicznych motywacji, biograficznych zakrętów: więcej tu niedopowiedzeń aniżeli solidnych elementów fabuły. Wszak listy powstawały w okresach rozstania, zaś więź pomiędzy ich autorami wyrastała w „czasie zwykłym”, który dla nas stanowi terra incognita. Alina Szapocznikow i Ryszard Stanisławski poznali się w Paryżu w 1948 r. Ona była stypendystką w École Nationale Supérieure des Beaux-Arts, on pod jej wpływem zapisał się na historię sztuki. Alina miała za sobą trzy obozy koncentracyjne. Po wyzwoleniu rozpoczęła studia rzeźbiarskie w Pradze. O tych doświadczeniach nie chciała opowiadać: zabliźnione, pozostawiły jednak ślad w jej pracach. Zapewne…
Historyk sztuki, współpracuje z „Zeszytami Literackimi”. Ostatnio wydała biografię Jaka szkoda. Krótkie życie Pauli Modersohn-Becker oraz zbiór opowiadań Ten kraj. Publikuje pod pseudonimem.