Slot Art Festiwal jest imprezą wyjątkową nie dlatego, że jedno z jej naczelnych haseł stanowi „pięć dni bez chemii i przemocy”, i nie dlatego, że dużo mówi się tutaj o Bogu. Inicjatywy kulturalne, których organizatorzy przekonują o możliwości dobrej zabawy bez alkoholu i narkotyków, nie należą do rzadkości, a festiwale o mniej lub bardziej religijnym charakterze mają się w Polsce całkiem dobrze. Na ich tle Slot Art Festiwal wyróżnia się przede wszystkim aktywną rolą każdego uczestnika. Kilka tysięcy osób przyjeżdża do Lubiąża po to, by dzielić się sobą. Nie inaczej będzie zapewne i w tym roku, gdy w dniach 11-15 lipca ta mała dolnośląska wioska przeżyje kolejny najazd miłośników twórczego życia i kultury alternatywnej. Już sama sceneria festiwalu, popularnie zwanego Slotem, wskazuje na to, że mamy do czynienia z wydarzeniem niezwykłym. Od 2001 roku odbywa się on bowiem na terenie (robiącego ogromne wrażenie) byłego cysterskiego opactwa, określanego jako barokowe arcydzieło i zabytek na skalę międzynarodową. Bramy…