Subskrybuj

Domena sumienia, czyli o odpowiedzialności

Najbardziej kompetentną instancją, przed którą nauczyciel zdaje sprawę ze swoich działań i weryfikuje swą zawodową (i ludzką) odpowiedzialność, jest on sam – jego sumienie. To właśnie ono – ostatecznie – rozstrzyga o moralnej ocenie działań, a tym samym o ich podejmowaniu bądź zarzucaniu.

Kiedy mowa o odpowiedzialności zawodowej, na myśl przychodzi często profesja nauczyciela, zwłaszcza zaś lekarza czy kierowcy. W przypadku dwóch ostatnich zawodów ową odpowiedzialność sprecyzować stosunkowo łatwo – lekarz powinien przywrócić pacjenta do zdrowia, a przynajmniej mu nie zaszkodzić, natomiast kierowca ma bezpiecznie dowieźć pasażerów do miejsca przeznaczenia. Cel działania jednego i drugiego – jasny i niewątpliwy – wskazuje zakres odpowiedzialności. Nietrudno więc sprawdzić, czy lekarz bądź kierowca sprostali jej wymaganiom, realizacja celu jest bowiem praktycznym wyrazem postawy odpowiedzialności. Jak jednak wyznaczyć zakres odpowiedzialności nauczyciela, jeśli mnogość celów edukacyjnych i zadań szkoły układa się w litanię sformułowanych w dydaktycznej nowomowie zapisów podstawy programowej i innych dokumentów oświatowych? Według jakich kryteriów oceniać postawę nauczyciela, by określić ją jako mniej lub bardziej odpowiedzialną? I kto jest uprawniony, by takiej oceny dokonać?

Etymologicznie ,,odpowiedzialność” wywodzi się od czasownika „odpowiadać”. Być odpowiedzialnym, to znaczy…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Szkoła przymusu czy szkoła dialogu?