Subskrybuj

Tarcza antyrakietowa. Dylematy strategiczne

Dyskusja o ewentualnej lokalizacji elementu tarczy antyrakietowej w Polsce musi być oczywiście wielowątkowa. Wydaje się jednak, że wszystkie te wątki dadzą się pomieścić w poszukiwaniu odpowiedzi na dwie podstawowe grupy pytań strategicznych.

Po pierwsze: czy obrona przeciwrakietowa w ogóle ma sens we współczesnym środowisku bezpieczeństwa i na czym ona w istocie rzeczy polega?

Po drugie: czy gdyby okazało się, że obrona przeciwrakietowa ma sens, to Polska powinna angażować się w jej rozbudowę, a jeśli tak – to na jakich warunkach?

I. Istota obrony przeciwrakietowej

Rozpocznijmy od pierwszego problemu. Otóż niewątpliwie przeważa dzisiaj pogląd, że obrona przeciwrakietowa jest realnym problemem strategicznym. Przemawiają za tym wnioski zarówno z analiz historycznych, jak i ocen oraz prognoz co do przyszłego kształtowania się środowiska bezpieczeństwa.

Kolejny etap historycznego wyścigu

Historia sztuki wojennej to w istocie historia nieustannej rywalizacji między zaczepnymi i obronnymi środkami walki. Symbolizuje ją odwieczne zmaganie miecza i tarczy – mające dziś swą kontynuację w relacjach czołg/artyleria przeciwpancerna czy też samolot/obrona przeciwlotnicza.
Nie ulega wątpliwości, że główny nośnik militarnej siły uderzeniowej to dzisiaj rakiety. Są one nośnikiem nie tylko głównej mocy nuklearnej mocarstw światowych. W wyniku niekontrolowanej proliferacji technologii rakietowych nawet niepaństwowe struktury potrafią dzisiaj poważnie zagrozić swoimi rakietami potęgom militarnym. Dlatego czymś zupełnie naturalnym jest rozwój przeciwrakiet. To obiektywna tendencja rozwoju systemów uzbrojenia. Nie da się jej zignorować, ani zahamować. Rozwój obrony przeciwrakietowej jest zatem nieunikniony.

Asymetryczne zagrożenia nuklearne

Warunki dzisiejszego i przyszłego środowiska bezpieczeństwa niejako potęgują tę tendencję. Szczególnie istotne znaczenie ma tu pojawienie się nowej – w stosunku do jeszcze niedawnego okresu zimnej wojny – jakości w postaci zagrożeń, które określam asymetrycznymi zagrożeniami nuklearno-rakietowymi.
Jest to następstwem proliferacji broni masowego rażenia i technologii rakietowych. Pojawiają się jej nowi dysponenci. W tym państwa nieprzewidywalne lub trudno przewidywalne, tzw. państwa zbójeckie. Coraz bardziej prawdopodobny staje się dostęp do broni masowego rażenia podmiotów niepaństwowych, w tym w szczególności organizacji terrorystycznych.

O ile w relacjach między mocarstwami nuklearnymi w okresie zimnej wojny równowagę strategiczną zapewniało odstraszanie nuklearne…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Kościół po zawale