Subskrybuj
Fotografia. Po lewej stronie stoi starsza kobieta w czerwonej koszulce. Po jej lewej mężczyzna w zielonym swetrze. Oboje trzymają własnoręcznie robione ozdoby chinkowe.
fot. Archiwum T. Szymańskiego
Twórca internetowy, autor instagramowego profilu Solo Show, gdzie przedstawia współczesną polską sztukę. Ostatnio wydał Ukryte na widoku (2026), książkę o sztuce w przestrzeni publicznej. Niebawem ukaże się jego nowa publikacja poświęcona sztuce ludowej, przygotowany wspólne z Joanną Dziel...

Sztuka do dotykania

W sztuce w przestrzeni publicznej zachwyca mnie to, że w zetknięciu z nią nic nie musisz. Nie musisz się jej obawiać, nie musisz jej kontemplować. Tylko możesz wziąć paletki do badmintona i pojechać sobie na Bródno do Parku Rzeźby i tam rozegrać mecz w towarzystwie prac Magdaleny Abakanowicz i Ai Weiweia

Mam dla Ciebie prezent.

Czy to wycinanka?

Tak, dostałem ją od pani Aleksandry Oślickiej, mistrzyni kurpiowskiej wycinanki. To bardzo uznana artystka, parę lat temu odznaczona Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, a przy tym wspaniała dusza, wyjątkowo troskliwa osoba, z niezwykle ciepłym, szczerym uśmiechem.

Akurat tę konkretną miała już gotową, gdy przyjechaliśmy do niej na zdjęcia. Niemniej kilka innych wykonywała przy nas. Rozmawiamy, a pani Aleksandra co 3 min wręcza nam wycinankę, wyciąga papier i zabiera się za następną. Odniosłem wrażenie, że obdarowywanie gościa własnymi pracami jest dla niej czymś w rodzaju osobistego języka – sposobem na wyrażenie emocji, które być może nie zawsze da się opisać słowami.

Aleksandra Oślicka jest jedną z bohaterek cyklu NOWA LUDOWA, od kilku miesięcy głównej serii na Twoim internetowym profilu Solo Show, w którym opowiadasz o współczesnych polskich artystkach i artystach. W odcinku występuje jednak jako specjalistka od byśków, a nie wycinanek.

Przyjęty przez nas model opowiadania o tzw. sztuce ludowej: jedna twórczyni lub twórca – jedna technika, jest w gruncie rzeczy sztuczny. Wielu artystów zajmuje się kilkoma obszarami. My pokazujemy tylko fragment ich działalności, aranżujemy sytuację, w której te osoby np. muszą odłożyć na bok kwiaty czy ozdoby z bibuły, bo teraz skupiamy się – dajmy na to – na koronkach.

Z panią Aleksandrą od razu złapaliśmy nić porozumienia i po pierwszej wizycie wiedziałem, że chcę do niej wrócić. Brakowało mi bohaterki do filmu o byśkach, a że okazało się, że pani Aleksandra wypieka byśki od dzieciństwa, mieliśmy okazję spotkać się ponownie.

Czym są byśki?

To rodzaj obrzędowego pieczywa z mąki żytniej. Byśki przyjmowały m.in. formę jelonków, koni i owiec. Pełniły funkcję zabawek dla dzieci, w czasach, gdy na Kurpiach mało kogo było stać na ich kupienie, ale wierzono też, że mają magiczne właściwości.

W Nowej Ludowej często wracasz na Kurpie. Jesteś z tym obszarem jakoś osobiście…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką
Artykuł pojawił się w numerze: Sztuka leczy naszą codzienność