Subskrybuj
Publicystka, wieloletnia redaktorka „Tygodnika Powszechnego”, w którym pełniła m.in. funkcje sekretarza redakcji i zastępcy redaktora naczelnego, członkini zespołu miesięcznika „Znak”. W latach 1989–1993 – posłanka na Sejm z ramienia Solidarności, a potem Unii Demokratycznej. Ostatnio opublikowała...

Coraz bliżej albo coraz mniej

Na moim niewielkim blokowisku już drugi raz w ciągu kilku lat zdarzyło się coś, o czym naturalnie nie pisały ani gazety, ani czego nie relacjonowała telewizja. A jednak uważam to za sygnał, którego znaczenie wydaje mi się większe, niż potrafię obecnie ocenić, bo jest to dla mnie niewytłumaczalne.

1 września 2012, sobota

Refleksja autokrytyczna: jaką naiwnością było spodziewać się, że pozostając w wymiarze czasu, mogę w jakikolwiek sposób oczekiwać wyczuwalnego zbliżania się do wieczności. Wieczność nie jest przecież odmiennym rodzajem czasu, czy jego innym wymiarem, nie daje się ani wyobrazić, ani tym bardziej odliczać. „Coraz bliżej” nie może być więc zmierzone, chociaż jest głęboko prawdziwe. To jeszcze jeden przyczynek do tajemnicy niepojętości Boga, o której przypomniał Jan Paweł II podczas konsekracji sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach, 17 sierpnia 2002 roku, mówiąc, że Bóg jest Panem także czasu.

Za to czas, który nie przestaje nas otaczać, pulsuje w tym roku z taką intensywnością, której chyba nikt nie spodziewał się jeszcze niewiele tygodni wcześniej. Dalej odczuwam niepotrzebność własnego spieszenia z bieżącymi komentarzami (od których zresztą roi się nieustannie), ale patrząc na wszystko co się wydarza jako na coś coraz bardziej odległego, nie potrafię, jak się okazuje, znaleźć w sobie zgody na to, aby nic już nie obchodziło. Bo także świat pomału zostawiany, na którego marginesie ciągle jeszcze się mieszczę, to jest jedyny świat, który kiedyś i mnie także powierzono jako zadanie własne. A teraz, jak się okazuje, pozostają sprawy, którym chciałoby się – a może nawet musi – towarzyszyć pytanie, co się z nimi stanie: czy zaowocują i jak? Czy przynajmniej będą rokować owocowaniem? Bo chciałoby się, nawet odchodząc, pozostawić je z uczuciem ulgi, a może nawet wdzięczności.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Spór o zło