Kryzys powieści szaleje u nas obecnie jak tajfun na Jamajce. Nie to, co w innych krajach. Na przykład mówi się u nas, że w takiej Francji wielkim pisarzem jest dzisiaj Francuz Houellebecq. Że on pisze bardzo wielkie rzeczy. Że Francja ma wielką powieść, bo gdyby nie miała wielkiej powieści, nie miałaby Nagrody Goncourtów. Że to jest wielka literatura, szczyty, Himalaje europejskiego ducha dzisiejszego. Przeczytałem parę powieści Francuza Houellebecqa i jakoś nie zauważyłem, że to są Himalaje. Więcej nawet – odkryłem, że wolę czytać Polaka Andrzeja Stasiuka niż tego genialnego Francuza. Czy zatem wynika z tego, że Polak Stasiuk ma lepsze pióro niż Francuz Houellebecq? Wygląda na to, że ma, choć już słyszę sforę, która krzyczy, że nie. Ale ja mimo to myślę sobie, że Stasiuk jest lepszym pisarzem niż Houellebecq. Więcej: wolę…
Pisarz, krytyk literacki, eseista, historyk literatury oraz grafik. Pracownik naukowy Uniwersytetu Gdańskiego. Laureat nagrody Fundacji im. Kościelskich, Paszportu „Polityki”, Nagrody im. Ericha Brosta, Nagrody im. Andreasa Gryphiusa, Nagrody Fundacji Kultury, Nagrody Literackiej Gdynia, i innych....