Coraz częściej mam wyrzuty sumienia, gdy podchodzę do znajomych w kawiarni. Podnoszą na mnie wzrok znad laptopów, po chwili rozmowy dają znać, że muszą wracać do pracy. Nie, nie wychodzą – sięgają po notatki, po myszkę, włączają uśpiony laptop. Kawiarnie stały się nowymi biurami, tu się nie gada, tylko pracuje. Byłam już świadkiem kawiarnianych rozmów kwalifikacyjnych, wywiadów, negocjacji, narad kilkuosobowych zespołów, a nawet próby do niskobudżetowego filmu. Słyszałam skierowane do personelu prośby…
Redaktorka i dziennikarka. Autorka reporterskich książek Nie hańbi oraz Nie zdążę. Współpracuje z Instytutem Reportażu.