Nigdy bym się nie spodziewał, że poranny wypad do lokalnej piekarni w Londynie, w której od lat zaopatruję się w jeszcze ciepłe bajgle, podsunie mi temat do „Powiększeń” w tym miesiącu. Rzeczona piekarnia nie należy do najbardziej urokliwych miejsc w Anglii; z zewnątrz raczej straszy bylejakością, ale jej atutem jest świeże i niedrogie pieczywo dostępne przez całą dobę bez względu na dzień tygodnia.
Zawsze tu można spotkać taksówkarzy po nocnych zmianach, zabłąkanych kloszardów albo studentów wracających z okolicznych klubów. Bardzo się zatem zdumiałem, kiedy zamówiwszy: „bajgle, sztuk cztery” i podając pani przy kontuarze monetę jednofuntową (poprzednio cena wynosiła 20 pensów za sztukę), usłyszałem w odpowiedzi, że muszę jeszcze wysupłać dodatkowe drobne, a nie czekać na resztę, bo… zdrożało. Oczywiście zapłaciłem, bez szemrania za to z wyrazem lekkiego zawstydzenia na twarzy – to bardzo angielskie – żeby, broń Boże, nikt…
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum
- Pełny dostęp do wszystkich artykułów
- Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
- Archiwum numerów zawsze pod ręką
Artykuł pojawił się w numerze:
Czy diabeł nas jeszcze kusi?