Można wybieraćto znacznie więcej niż tylko opowieść o wyborach z 4 czerwca 1989 r. Owszem, poświęcono im wiele uwagi: poznajemy członków komisji wyborczych, mężów zaufania, ich codzienne rytuały w tym niecodziennym dniu. Widzimy młodych zajętych układaniem sobie własnego życia i starszych, nierzadko zniechęconych do jakiejkolwiek aktywności. Podstawą jest tu mnogość: począwszy od tych głęboko zaangażowanych w kampanię wyborczą Solidarności, skończywszy na tych, którzy wybory zbojkotowali lub pochłonięci swoimi obowiązkami, w ogóle ich nie dostrzegli. Ale wybory to przede wszystkim wytrych, punkt wyjścia umożliwiający pokazanie malowniczej panoramy…
Dr historii, pracownik Instytutu Pamięci Narodowej, specjalizuje się w dziejach Europy Środkowej w XX w.