Urszula Pieczek: Jest Pani botaniczką, a w swoich badaniach zajmuje się m.in. regeneracją stuletnich sosen, tworzeniem tkanek przyrannych u wierzby, obserwacją za pomocą kamer bezdotykowych odkształcenia ciał roślin. W jednym z wywiadów powiedziała Pani, że „nie ma we wszechświecie niczego innego niż natura”. Czym jest dla Pani troska o naturę i środowisko?
Urszula Zajączkowska: Niech Pani popatrzy, jakie to smutne, że pytamy, jak „troszczyć się o naturę”. Dziś rzeczywiście trzeba to robić. Zaczęłabym od małej skali: od tego, by nie napędzać w sobie pragnienia posiadania coraz to większych dóbr i areałów, od budowania w sobie wdzięczności dla natury przez bezpośredni kontakt z nią i jej poznanie. Dodawałabym odwagi, by reagować, gdy ktoś naturę niszczy, zaśmieca Ziemię czy zanieczyszcza powietrze. Namawiałabym do sadzenia drzew, a potem przyglądania się im, do wspierania rolników ekologicznych. Zachęcałabym też do łagodności dla drugiego człowieka i łatwego wybaczania.
Jak „łatwe wybaczanie” pomoże dbać o naturę?Brak wewnętrznego gniewu otwiera oczy. Ludzie, którzy nie wybaczają, są zamknięci. Sama zauważyłam, że kiedy ktoś mnie zrani i idę do lasu z tym bólem, traktuję las jak zlew dla moich wewnętrznych fermentów. I wtedy nie widzę w nim…