10 kwietnia i okres żałoby narodowej, jaki po nim nastąpił, po raz kolejny rozbudziły starą polską debatę nad sensem patriotyzmu. Czy Panów zdaniem tragedia smoleńska i polska zbiorowa reakcja na jej skutki, ujawniły coś istotnie nowego w polskim patriotyzmie? Czy wydarzenia te zmieniają jakoś spojrzenie na polski patriotyzm XXI wieku?
TIMOTHY GARTON ASH: W świecie spotyka się niestety dość często stereotypowy pogląd, że Polacy są nie tyle patriotami, ile nacjonalistami. Jest więc bardzo ważne, by odróżnić te dwie postawy. Patriotyzm to miłość do ojczyzny, nacjonalizm jest natomiast wrogością wobec obcych. Nie sądzę, by 10 kwietnia zmienił cokolwiek w obrazie Polski i Polaków w świecie, prócz tego może, że historia Katynia stała się teraz o wiele lepiej znana niż wcześniej. Drugą ważną zmianą jest niewątpliwie wymiar międzynarodowej reakcji na te wydarzenia: fakt, że prezydent Obama wybierał się na pogrzeb polskiego prezydenta pokazuje, że pozycja geopolityczna Polski w świecie zmieniła się fundamentalnie.
ALEKSANDER SMOLAR: Jednym z problemów, który mnie fascynuje, jest nie tyle sam patriotyzm, co waga pytania o patriotyzm w polskich realiach. Jak pisał klasyk: „Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż się zepsujesz”. Otóż powracające pytanie o patriotyzm, częstotliwość jego występowania w naszych debatach, wskazują, że Polacy mają wciąż problem. Tylko z czym? Z własną historią? Z poczuciem zagrożenia? To jest poniekąd szokujące, bo wydaje mi się, że Polska jest dziś krajem o dobrze ustalonej, wyrazistej i historycznie ukształtowanej tożsamości, o bezpiecznych granicach, pozbawionym zewnętrznych zagrożeń itd. Zastanawiające jest…