Subskrybuj
Publicysta katolicki, wieloletni redaktor „Znaku”, były prezes Klubu Chrześcijan i Żydów „Przymierze”.

Ludzie, co wy robicie?!

Podobnie jak starotestamentalni prorocy, Wojciech Smarzowski – poprzez drastyczne sceny – zdaje się przeprowadzać gruntowny rachunek sumienia...

Mówi się, że Kler Wojciecha Smarzowskiego to film antyklerykalny, który może irytować „przeczernieniem, uproszczeniami i schematyzmem” (ks. Andrzej Luter). Rozumiem tych, którzy tak twierdzą (i do pewnego stopnia się z nimi zgadzam, zwłaszcza jeśli chodzi o ów antyklerykalizm), dla mnie jednak w Klerze dużo ważniejsze jest to, że jego twórcy stworzyli obraz w moim przekonaniu głęboko religijny, o czym świadczą choćby liczne odniesienia biblijne. Warto podkreślić, że za motto filmu służy cytat z Ewangelii („Strzeżcie się fałszywych proroków…”), a pierwsza scena – jednocześnie zapowiedź finału – to, moim zdaniem, czytelne odwołanie do kąpieli rytualnej, która w Starym Przymierza poprzedzała złożenie przez kapłana ofiary całopalnej.

 

Rys prorocki

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Przestrzeń przyjaźni