Na myśl o miejscach, których z jakichś powodów nie można odwiedzić, przyszły mi do głowy popularne w Internecie rankingi. Piętnaście najdziwniejszych lotnisk, dziesięć najdroższych krajów, dwudziestu najgroźniejszych bandytów… Właścicielom portali idzie oczywiście o kliknięcia. I ja, głupi, klikam w to nieraz, bo ciekawią mnie na przykład twarze, a w szczególności oczy morderców. Kiedyś miałem wątpliwą przyjemność wysłuchania mądrości pewnego znanego PR-owca ze stolicy, który przekonywał zebranych, że w takich egzemplifikacjach (nadużywał tego słowa) warto postawić na liczbę nieparzystą, bo wtedy wykazujemy się kreatywnością. A więc siedem najdłuższych tuneli, dziewięć najgłupszych rankingów… Kto odpowie kiedyś za idiotyzmy machiny opartej na wskaźnikach klikalności, za nadużywanie cierpliwości czytelnika? Że to się w końcu zmieni, drodzy pijarowcy – wątpliwości nie mam: wystarczy prześledzić coraz żywsze oburzenie czytelników pod podobnymi zestawieniami, zmuszającymi do „przewijania” obrazków z krótkimi opisami, zamiast ciągłej lektury. Rankingu więc na pewno nie będzie.
W drugiej kolejności pomyślałem o masywie Ahaggar. I już nie mogłem się od tych wspomnień uwolnić.
2. Oj, wybrałbym się znów w Ahaggar. Ileż razy mnie to pragnienie ogarniało – pojechać znów do Algierii, na samo południe, w te schłostane wiatrem górzyska, w pejzaż tak martwy, że zaczynasz się sobie uważniej przyglądać, kulić pod skałą w obawie, że może jesteś na tej pustyni ostatnim rezerwuarem życia, jedynym dowodem na jego istnienie.
Pustynia absolutna: nie widziałem tam, zaręczam, kępki trawki. Niżej, u podnóża gór – owszem. Tam rozpościera się kamienisto-piaszczysta Sahara z ciernistymi krzewami, dziećmi z kanistrami wyłaniającymi się z pustki do cna wybielonej światłem. Ale w masywie Ahaggar powyżej dwóch, trzech kilometrów nad poziom morza bardziej złożone formy życia skapitulowały.
Jeszcze z dziesięć lat temu przyjeżdżały tam grupy spragnionych przygody turystów, głównie z Francji. Obowiązkowym punktem programu było wejście o wschodzie słońca do pustelni położonej wysoko na przełęczy na…