Subskrybuj
Dziennikarz i publicysta portalu Instytutu Spraw Obywatelskich, publicysta thinkzina Nowa Konfederacja; pisze dla Polskiego Radia 24, TVP.INFO, „Gazety Polskiej", kwartalnika „Fronda LUX" i tygodnika opinii TYGODNIK.TVP.

Po czyjej jesteś stronie?

Zinn widzi historię Ameryki jako zadanie na przyszłość: ze wszystkiego należy wyciągać wnioski, każda przegrana i wygrana stanowią lekcję poglądową, materiał do odrobienia w zeszycie do ćwiczeń z walki klas.

Dzieje są zakładnikiem wyższych warstw ekonomiczno-kulturowych. To najogólniejszy wniosek, jaki można wysnuć z lektury Ludowej historii Stanów Zjednoczonych. Od roku 1492 do dziś autorstwa Howarda Zinna. To pewnie truizm, że ponadprzeciętna umiejętność posługiwania się słowem pisanym, czy szerzej: możliwość kontroli nad przekazem treści i określeniem argumentacji, nad przyjętą perspektywą i doborem głównych bohaterów opowieści, nad rozłożeniem akcentów i zastosowaniem przemilczeń zawsze była domeną elit. Kapitał kulturowy i ekonomiczny splatają się w niewidzialne, lecz bardzo silne nici, z których przędzie się los jednostek i społeczeństw. Nawet jeżeli przyjmujemy ten fakt jako oczywisty, to na tyle rzadko przychodzi nam się zderzyć z uderzająco inną perspektywą, iż nie uświadamiamy sobie skali zjawiska, głębi jego skutków i mocy determinantów, które operują w ramach naszego materialno-symbolicznego uniwersum i nisz społecznych, jakie w nim zajmujemy. W dodatku tak mocno dziś wierzymy jako społeczeństwo w solipsystyczne mity indywidualnego sukcesu / porażki, w których konieczna przecież odpowiedzialność za własne życie okrutnie miesza się z poczuciem winy za wszelkie porażki, jakich doświadczamy w kontakcie z opartymi na prymacie pieniądza i prestiżu strukturami rzeczywistości i…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Wpatrzeni w Europę