Moje doświadczenie związane z czytaniem wierszy Krystyny Miłobędzkiej to najczęściej przeżycie radości wynikającej z faktu, że obcuję z samowystarczalnym językiem, ze słowami, które za każdym razem mogą znaczyć coś innego, a zarazem pozostają konkretnymi słowami wypowiedzianymi przez konkretną osobę.
1. Przyznam, że z coraz większą podejrzliwością podchodzę do pojawiającej się w odniesieniu do poezji metaforyki mapy. Na zapleczu wierszy Krystyny Miłobędzkiej używa się od pewnego czasu rytualnej formuły „poetka / poetyka osobna”, sugerującej miejsce specjalne i oddzielone, niby na marginesie, choć przecież, jeśli…
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum
- Pełny dostęp do wszystkich artykułów
- Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
- Archiwum numerów zawsze pod ręką
Artykuł pojawił się w numerze:
Jak pamiętamy o Żydach?