Subskrybuj
b. redaktor miesięcznika „Znak”, współautorka książki Świat według Janki.

Bóg wyrzutków i odmieńców

W pierwszej chwili określenie „teologia queer” może się kojarzyć z nieelegancką prowokacją. Co dobrego może wnieść do dyskusji o Bogu zagadnienie preferencji seksualnych? Odczytywanie Biblii przez osoby marginalizowane ukazuje w nowym świetle, jak radykalne jest miłosierdzie Jezusa, który jada w domach grzeszników i zaprasza na ucztę wszystkich włóczęgów z ulicy.

Określenie queer, czyli angielskie słowo pierwotnie znaczące „dziwny”, „podejrzany”, opisuje dziś społeczność osób homoseksualnych, biseksualnych i transgenderowych oraz teorie i nurty akademickie związane z tą grupą. Podobnie jak w przypadku feminizmu i jego licznych zastosowań teoretycznych, queerowe mogą być teorie socjologiczne, psychologiczne, antropologiczne, a także sztuka. W tradycyjnym ujęciu teologii katolickiej perspektywa osób homoseksualnych nie jest promowana, a orientacje nieheteroseksualne uważa się „wewnętrznie nieuporządkowane”. Mimo że kilku z autorów, którzy zapoczątkowali nurt queer w teologii, było katolikami, jego najważniejsze dyskusje toczą się dziś poza Kościołem katolickim.

Moim zamiarem nie jest określanie, czy bycie osobą homoseksualną jest moralnie dobre lub złe. Nie będę rozważać, czy Bóg ukarał mieszkańców Sodomy za akty homoseksualne (jak odczytuje to teologia katolicka), czy za skrajną niegościnność (jak rozumieją to przedstawiciele nurtu queer). Nie będę pisać o tym, czy można zignorować zalecenia z Księgi Kapłańskiej, która zakazuje obcowania „z mężczyzną, tak jak się obcuje z…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Homoseksualista idzie do nieba