Jesteśmy częścią wielkiej uczty i staramy się z niej wyłączyć, chociaż zjadamy miliardy zwierząt. Jednocześnie odmawiamy siebie wszystkim zwierzętom, nawet po naszej śmierci. Nawet robakom. Dlatego potrzebujemy nowej opowieści o stworzeniu, która połączy nas z przyrodą”. Wieczne życie. O zwierzęcej formie śmierci zaczęło się od pewnego listu, w którym chory przyjaciel zapytał Bernda Heinricha – emerytowanego prof. biologii na uniwersytecie w Vermont, autora kilkunastu książek przyrodniczych – czy nie wyprawiłby mu w swojej posiadłości w lasach Maine zielonego pogrzebu. Nie chce bowiem być skremowany ani pochowany na cmentarzu, wolałby oddać ciało naturze. Doczesna powłoka nie będzie mu już potrzebna,…