Gdy w styczniu 1980 r. Michel Foucault rozpoczyna dziewiąty cykl wykładów w Collège de France, jego słuchacze – którzy jak zwykle całe biurko zastawili rejestrującymi jego głos magnetofonami – nie wiedzą jeszcze, że będą świadkami kolejnej transformacji myśli autora Słów i rzeczy. Foucault, przygotowujący się wówczas do zajęć w prowadzonej przez dominikanów bibliotece Saulchoir, zaczyna czytać i komentować teksty dla siebie nietypowe: traktat Didache, twórczość Pseudo-Barnaby i św. Cypriana, a przede wszystkim rozprawy Tertuliana i Kasjana.
Historyczne konteksty Nie dziwi zatem, że na jednym z pierwszych wykładów, odczytując swoje pedantycznie sporządzone notatki, mówi: „jedyna możliwość pracy teoretycznej, jaką przed sobą widzę, polega na tym, by (…) kreślić trajektorie ruchów, za sprawą…