Dwójka filozofów toczy pasjonujący, erudycyjny i wielowątkowy dialog, płynnie przechodzący od sporów o historię gnozy do profilu psychologicznego Jarosława Gowina. Oboje testują różne hipotezy, prowokują, wchodzą na „cudze” tereny, czasem stawiają tezy niewiarygodne i przesadne, czasem dzielą się swoimi wątpliwościami, ale dają w ten sposób czytelnikowi możliwość śledzenia ich ruchu myśli; myślenia – które jak pisała Hannah Arendt – może być namiętne.
Konfrontacja z nowoczesnościąSpośród podejmowanych w książce kwestii (w tym ważnego dla środowiska „Znaku” twierdzenia o klęsce Kościoła otwartego po przełomie 1989 r.) chciałbym skupić się na filozoficznej stawce rozmowy. Jest nią, jak sądzę, ukazanie konfrontacji tradycji – chrześcijańskiej i hebrajskiej – z nowoczesnością i odpowiedź na pytanie, po co nam jeszcze religie. Pojęcie „nowoczesności”, będące przedmiotem szeregu debat przecinających humanistykę, wymaga słowa komentarza. Zawiera ono bowiem w sobie warstwę opisową i normatywną. Z jednej strony jest określeniem kompleksu nowożytnych przemian: urbanizacji, rozwoju kapitalizmu, nauki i techniki, powstania masowych ruchów politycznych i społecznych, które łączy doświadczenie przyśpieszenia i poczucie, iż – jak pisał Marks – „wszystko, co stałe, rozpływa się w powietrzu”. Z drugiej strony nowoczesność jest…