Subskrybuj

Subiektywny i wybiórczy rzut oka na sytuację komiksu artystycznego

Warto sobie uświadomić, że obecny rynek publikacji komiksowych w Polsce to ok. 400 tytułów rocznie, z czego komiksy krajowe stanowią ok. 25%, zaś grupa aktywnych, regularnie kupujących i czytających komiksy odbiorców oceniana jest na 5 do 10 tys. A mowa tutaj o całym rynku komiksowym.

Komiks jest jak worek bez dna (i nigdy nie wiadomo, co się z niego wyciągnie). Nie ma jednoznacznej i uniwersalnej definicji, co właściwie jest komiksem (a co nim nie jest). Ukuto ich dziesiątki, lecz żadna z nich nie jest doskonała. Niektóre koncentrują się na klasycznie rozumianej formie, wymieniając wszystkie, pozornie niezbędne elementy (kadry, dymki, związek przyczynowo-skutkowy itp.), dzięki którym dany utwór można uznać za komiks. Inne są na tyle (świadomie) otwarte i nieprecyzyjne, że na ich podstawie komiksem można nazwać prawie wszystko, wystarczą przynajmniej dwa statyczne obrazy, tworzące sekwencję lub wzajemny kontekst i voilà, mamy komiks. Jedne definicje są zbyt uproszczone, drugie zbyt ogólne, bo syntetyczne połączenie warstwy fabularnej i graficznej powoduje, że komiks wymyka się próbom jednoznacznego zdefiniowania, skazując czytelnika na odbiór w dużej mierze intuicyjny, a twórcę uzależniając od dobrej woli i chęci odbiorcy. Oczywiście teoretycy komiksu nie byliby sobą, gdyby nie próbowali ułatwić sobie chociaż odrobinę zadania, stworzono więc kilka określeń, które pozwalają przynajmniej częściowo usystematyzować sztukę komiksu. Mamy zatem „proto(pra)komiksy” (czyli to, co daje się określić jako komiks, ale powstało przed wyodrębnieniem się samodzielnego gatunku, od rysunków naskalnych, przez hieroglify, „fabuły” na greckich amforach, cykle płaskorzeźb, średniowieczne kodeksy etc.), „para komiksy” (tzn. wszystko, co powstało po pojawieniu się komiksu, ale z różnych względów komiksem być nie chce lub nie może, czyli np. tryptyki i cykle malarskie, artbooki, wiele spośród książek z ilustracjami, storyboardy itp.) i…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Atlas polskich mężczyzn