Kolekcje książek nieistniejących to zjawisko nienowe. Ponoć pierwszą powołał do życia Rabelais swym katalogiem księgarni Świętego Wiktora w Paryżu, w której pośród mnóstwa innych pism można było znaleźć dzieła takie jak Blekot biskupi czy Łajnalia de małpibus et dudkis (jak ich tytuły oddał w swym niezrównanym przekładzie Gargantui i Pantagruela Tadeusz Boy-Żeleński), a minister Ludwika XVI Anne Robert Turgot miał w swej intendenturze w Limoges regał kryjący wejście do tajemnego korytarzyka, wypełniony atrapami książek, których tytuły sam wymyślił. Jeśli rzeczywiście ministrowi chodziło o zamaskowanie owych drzwi, nie był to najmądrzejszy pomysł, bo przecież książki nieistniejące mogą wzbudzić zainteresowanie większe niż te wszystkim znane – któż by chciał wyciągać z takiej półki Biblię? W naszych czasach biblioteki dzieł wirtualnych opisywali Jorge Louis Borges, Umberto Eco i Stanisław Lem. Podobny księgozbiór stworzył ostatnio również Andreas Urs Sommer, autor wydanego przed rokiem Lexikon der imaginären philosophischen Werke („Leksykon wyimaginowanych dzieł filozoficznych”).
Sommer to we współczesnej filozofii niemieckiego obszaru językowego postać nabierająca coraz większego znaczenia. Urodzony w 1972 r. w szwajcarskim Zofingen, już w wieku dwudziestu paru lat zdobył sobie uznanie jedną z ciekawszych rozpraw na temat Franza Overbecka, a kilka lat później wydał monumentalny, prawie 800-stronicowy komentarz do AntychrześcijaninaNietzschego. Opublikował także kilka pomniejszych książek: przekorny „dykcjonarz” filozoficzny i esej o „sztuce wątpienia”, swoisty podręcznik myślenia krytycznego. Sommer wykładał…