W ważnym dla Tadeusza Różewicza, klasycznym tekście Martina Heideggera – Cóż po poecie? – niemiecki filozof przypisywał poetom zadanie przygotowania duchowego „zwrotu”, będącego warunkiem powrotu świętości i ponownego objawienia się ludziom „zbiegłych bogów”. „Być poetą w czasie marnym – pisał Heidegger – znaczy: śpiewając, baczyć na trop zbiegłych bogów. (…) Poetami są ci ze śmiertelnych, którzy (…) tropią trop zbiegłych bogów, idą za nim i w ten sposób wytropią dla pokrewnych im śmiertelnych drogę ku zwrotowi”. Różewicz nie żywi jednak złudzeń co do szczególnej odkupicielskiej misji poezji i zamiast podążać za śladami zanikającej boskości, zanurza się w „pustej ciemnej / wyziębionej” Nocy Świata: „zostawiłem przed sobą ślady stóp / i odszedłem w krainę bez światła” – napisze w wierszu ***Einst hab ich die Muse gefragt. Poeta nie odwraca się jednak od owych śladów, odchodzi, pozostawiając…
Krytyk i historyk literatury, tłumacz, adiunkt na Wydziale Polonistyki UJ, autor książek Strategie negatywne w twórczości Tadeusza Różewicza oraz Więcej niż słowa. Literatura jako forma istnienia