Subskrybuj
Profesor socjologii na Georgetown University w Waszyngtonie, członek Berkley Center for Religion, Peace, and World Affairs.

Katolicyzm a sekularyzacja

Wszystkie rewolucje osiowe wprowadzają — dla jednostki i zbiorowości — jakąś formę transcendentnej drogi wyzwolenia, zbawienia lub doskonałości moralnej „przekraczającej ludzką szczęśliwość”. Jednak nie wszystkie te drogi wiążą się z przebudową, przekształcaniem świata lub porządku społecznego. W niektórych wypadkach, jak choćby w buddyzmie, ta transcendentna droga może oznaczać radykalną dewaluację i odrzucenie wszelkiej rzeczywistości oraz ucieczkę od świata — zjawisko to analizował Max Weber.

Mój referat będzie się składał z trzech części[1]. W części pierwszej przyjrzę się dychotomicznemu podziałowi rzeczywistości na religijną i świecką wprowadzonemu przez średniowieczne chrześcijaństwo, podziałowi, który stanowił niepowtarzalne, historyczne usankcjonowanie typowego dla wszystkich cywilizacji osiowych rozróżnienia pomiędzy immanencją a transcendencją. W drugiej części przeanalizuję drogi rozwoju zachodniej sekularyzacji, jako różne próby przekroczenia lub złagodzenia, a w skrajnych przypadkach zniesienia, dualizmu immanencji i transcendencji. Trzecia część będzie analizą początkowo negatywnej reakcji katolicyzmu na świecką nowoczesność — reakcję tę przeciwstawię częściowemu aggiornamento Kościoła do dzisiejszej epoki świeckiej, oficjalnie uznanemu i przyjętemu  przez Sobór Watykański II. W części ostatniej przyjrzę się wyzwaniom, jakie postępujący proces sekularyzacji nadal stanowi dla katolicyzmu jako religijnego ustroju.

I. Dychotomia religii i saeculum w średniowiecznym świecie chrześcijańskim

Proces sekularyzacji w swoich wszystkich wymiarach daje się zrozumieć tylko hermeneutycznie, jako pewna historyczna siła, która najpierw wyłoniła się ze średniowiecznego chrześcijaństwa łacińskiego, a potem zwróciła się przeciwko niemu, nie zaś jako powszechny proces rozwoju ludzkości od „wiary” do „niewiary”, jak potem rozumiała sekularyzację refleksja wyrosła z oświeceniowej krytyki „religii”. Nowoczesny proces sekularyzacji swoją historyczną dynamikę czerpie z jedynego w swoim rodzaju dychotomicznego podziału rzeczywistości na religię i saeculum, który zostałusankcjonowanyw średniowiecznym chrześcijańskim świecie. Historyczny fenomen usankcjonowania tego podziału najłatwiej jest zrozumieć analitycznie, z perspektywy porównawczej rewolucji osiowych. Widziany z tej perspektywy proces zachodniej sekularyzacji zdaje się radykalnym przejawem zapoczątkowanego przez rewolucje osiowe wielkiego wyrwania jednostki ze świętego kosmosu i ze społeczeństwa.

W kontekście ogólnej teorii ewolucji „religijnej” możemy rozumieć ten proces jako przesunięcie granic pomiędzy tym, co święte i nieświęte, transcendentne i immanentne, religijne i świeckie. Te trzy dychotomiczne zestawienia – święte/nieświęte, transcendentne/immanentne, religijne/świeckie – nazbyt często postrzegamy jako synonimy. Tymczasem powinno być jasne, że te trzy zbiory przeciwieństw nie do końca się pokrywają. To, co święte, jest zwykle immanentne w cywilizacjach przedosiowych, transcendencja niekoniecznie jest religijna w niektórych cywilizacjach osiowych, no i rzecz jasna pewne elementy rzeczywistości świeckiej (naród, obywatelstwo, jednostka, niezbywalne prawo do życia i wolności) mogą mieć status świętych w dzisiejszej epoce świeckiej.

To, co święte i nieświęte, sacrum i profanum, należy – jak twierdzi Durkheim – uznać za ogólny dychotomiczny schemat klasyfikowania wszelkiej rzeczywistości, typowy dla wszystkich przedosiowych społeczeństw, obejmujący jednym porządkiem to, w czym później wyróżnione zostaną trzy wymiary: kosmiczny, społeczny i moralny. Cała rzeczywistość, wszystko, co potem nauczymy się rozróżniać jako bogów czy duchy, naturę i siły kosmiczne, ludzi i inne gatunki zwierząt, oraz porządek polityczny, społeczny i moralny, wszystko to zostaje natomiast włączone do jednego porządku rzeczy zgodnie z tym właśnie dychotomicznym podziałem na święte i nieświęte. Co więcej, jeśli wolno nam posłużyć się tutaj inną dychotomiczną kategorią — w tym kontekście anachroniczną bo powstałą dopiero w dobie rewolucji osiowych — można powiedzieć, że cały ten system jest immanentny, jest „z tego świata”.

Tym, co definiuje rewolucje osiowe jest właśnie wprowadzenie nowego schematu klasyfikowania, który był skutkiem pojawienia się „transcendencji”, czyli porządku, zasady, czy bytu znajdującego się poza rzeczywistością z tego świata, bytu, który teraz może służyć za transcendentną zasadę oceny, regulacji, a może nawet przemiany tutejszej, światowej rzeczywistości. Tak jak w przypadku Platońskiego świata „idei”, czy przeformułowanego przez Konfucjusza chińskiego tao, transcendencja nie musi być „religijna”, ani też nie każda „religia” musi stać się transcendentna –…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Jan Paweł II. Żywa pamięć czy makatka