70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Oko w oko z kozicą

W ostatnich latach padają rekordy turystów w Tatrzańskim Parku Narodowym: w 2016 r. było to 3,5 mln osób, podczas gdy – dla porównania – jeszcze 10 lat temu polskie Tatry odwiedzało ok. 2 mln osób rocznie.

Tłumy nad Morskim Okiem i w Kuźnicach, kolejki na Giewont… Lechosław Herz w czwartej książce Czarnego z serii zako­piańskiej oferuje nam zupełnie inną wędrówkę niż ta, którą możemy obecnie – zwłaszcza latem – odbyć po tatrzańskich szlakach. Podróż z krajoznawcą i wielkim miłośnikiem Tatr (choć od pół wieku mieszkającym w Warszawie) jest niespieszna i nieco nostalgiczna (co momen­tami może drażnić, zwłaszcza gdy autor pozwala sobie np. na dygresje dotyczące tego, że jego młodość może się wydawać dzisiejszej młodzieży śmieszna), a koncentruje się głównie na odkry­waniu faunistycznych tajemnic górskich zaka­marków: tropieniu niedźwiedzi, kozic, świstaków, wilków czy orłów.

Przyrodnik uczy, jak uważnie i z pokorą wypa­trywać i nasłuchiwać zwierząt tak, by nie naruszyć ich poczucia bezpieczeństwa. Autor doskonale wie, jaki rodzaj dźwięków wydawanych przez świ­staki czy kierunek ruchu kozic zwiastują dobrą pogodę. Swoje obserwacje opiera na zasadzie: „Nie należy żądać od przyrody więcej, niż nam ona na to pozwala”. Zwraca uwagę na to, że TPN jest przede wszystkim domem zwierząt, a ich śmiałe zachowania powinny budzić nasz niepokój. Bo gdy np. na szlaku spotykamy kozicę, która wcale się nas nie boi, nie jest to powód do dumy, ale świadectwo tego, że jej czujność została znacznie uśpiona na skutek licznych kontaktów z ludźmi, a to nie wróży dla niej niczego dobrego, zwłaszcza podczas ataku drapieżnika.

_

Lechosław Herz

Świsty i pomruki. Sceny tatrzańskie

Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2017, s. 168

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata