70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

fot. Dumitru Doru/EPA/PAP

Mołdawianie. Naród (de)konstruowany

Poradziecki mołdawianizm, a także unionizm (koncepcja połączenia kraju z Rumunią) i pragmatyczny, państwowy patriotyzm to trzy postawy, które do tej pory określają mołdawskie życie polityczne i społeczne. Jednak to dwie pierwsze idee rządzą społecznymi emocjami, mobilizując zwolenników do politycznej i obywatelskiej aktywności.

W czasie ostatniego pobytu w Mołdawii odwiedziłem Bibliotekę Cywilizacji im. Marka Blocha w Kiszyniowie, stolicy kraju. Sympatyczna bibliotekarka bardzo starała się mi pomóc w znalezieniu poszukiwanych książek. Nagle przypomniało jej się, że jedno z najnowszych opracowań historii Mołdawii może zdobyć dla mnie na własność. Chwyciła za telefon i po chwili powiedziała do słuchawki: „Słuchaj, przyjechał tu badacz z Polski i interesuje się historią naszej Mołdawii… A raczej tej waszej Mołdawii… No, obie historie go interesują”.

Kwestia wspólnej tożsamości mieszkańców Republiki Mołdawii jest wciąż największym problemem tego kraju. To państwo wieloetniczne, a kluczowe wyzwanie stanowi odpowiedź na pytanie, kim są sami Mołdawianie. Członkami narodu rumuńskiego czy odrębnym narodem? A jeśli to drugie, to jakie jest ich miejsce w Europie – u boku Rosji czy w świecie zachodnim?

Według spisu powszechnego z 2014 r. mianem Mołdawian określa się 75% mieszkańców. 7% zadeklarowało zaś narodowość rumuńską.

Pozostała część ludności określa się często mianem „rosyjskojęzycznych” – są to Ukraińcy (6,6%), Gagauzi (4,6%), Rosjanie (4,1%), Bułgarzy (1,9%) i inne mniejsze społeczności. Wydaje się więc, że skoro 3/4 mieszkańców kraju stanowi naród tytularny, sytuacja wcale nie jest aż tak złożona. Niemniej pod względem politycznym Mołdawia od lat jest podzielona pomiędzy zwolenników integracji z Rosją i Zachodem. Co ciekawe i zatrważające zarazem, Barometr Opinii Publicznej z listopada 2017 r. pokazał, że 25% osób, które uważa się za Mołdawian, opowiada się za zjednoczeniem z Rumunią, a 26% za przyłączeniem do Rosji[1]. Problemem jest zarówno geopolityczne pęknięcie, jak i fakt, że połowa narodu tytularnego nie widzi sensu w dalszym utrzymaniu swego państwa.

To efekt  historii kraju oraz działań współczesnej elity polityczno-biznesowej, która jest też beneficjentem takiego stanu rzeczy. Udało jej się bowiem stworzyć system władzy, który opiera na rozdarciu tożsamościowym. Poszczególne ugrupowania polityczno-biznesowe podgrzewają tylko stan napięcia. Dzięki temu w Mołdawii politykę zastępuje geopolityka – zamiast pytań o zarządzanie krajem, rozwiązania gospodarcze czy relacje władzy i obywateli pojawiają się pytania o sojusz z Rosją lub UE i NATO. A tymczasem liczba mieszkańców kraju w ciągu ostatnich 25 lat zmniejszyła się prawie o 20% (z 3,6 mln w 1991 r. do 2,9 mln w roku 2014 r.). Przyczyną jest zarówno niski przyrost naturalny, jak i masowa emigracja zarobkowa. — pełna wersja tekstu dostępna jest w drukowanych i elektronicznych wydaniach Miesięcznika Znak


 
 

Zapisz się
do newslettera
a otrzymasz:

● 35% rabatu na dowolny numer miesięcznika
● informacja o promocjach, wydarzenich i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter