fbpx
Mieko Kawakami, autorka powieści Piersi i jajeczka fot. Charly Triballeau / AFP / East News
Anna Wołcyrz maj 2024

Więcej niż piękne uszy

U Murakamiego mają piękne uszy, niezaspokojony seksualny apetyt i aurę tajemnicy. U Tanizakiego i Kawabaty są ucieleśnieniem idei piękna, metaforą posłusznej, wyrafinowanej istoty. Poza tym: gejsze i wampy. A jaki portret japońskim kobietom malują japońskie pisarki?

Artykuł z numeru

Sen o Japonii

Zaczniemy jednak, jak to nadal często bywa, gdy rozmowa dotyczy kobiet, od mężczyzny. Renesans współczesnej literatury japońskiej na całym świecie, w tym i w Polsce, zawdzięczamy Harukiemu Murakamiemu. To ten wydawany u nas od połowy lat 2000. pisarz, literacka megagwiazda, sprawił, że kolejne pokolenie czytelniczek i czytelników zainteresowało się literaturą z Kraju Kwitnącej Wiśni. Nastolatkowie, którzy rozsmakowali się w prozie Murakamiego, dziś są już dorośli – część, jak niżej podpisana, nadal z sentymentem sięga po kolejne jego powieści.

Z perspektywy czasu z coraz większym rozbawieniem myślę o Murakami Bingo – grafice nawiązującej do tej imprezowo-liczbowej gry, która zamiast cyfr zbiera powtarzane przez pisarza ulubione motywy (kot, spaghetti, studnia) – i coraz wyraźniej dostrzegam to, czego w powieściach autora nie ma: wyrazistych, prawdziwych kobiet.

Trudno nie zauważyć, że stanowią one w prozie Murakamiego niewiele więcej niż wydmuszki, potrzebne, by zaspokajać erotyczne potrzeby głównego bohatera, sprowadzone do kilku zapadających w pamięć cech (piękne ucho, ta pulchniejsza, tamta drobna). Murakami równie często wymieniany był jako potencjalny kandydat zarówno do literackiego Nobla (nadal jest, choć oczytani bukmacherzy zapewne coraz słabiej oceniają jego szanse na wyróżnienie), jak i do Bad Sex in Fiction Award, przyznawanej za najsłabiej napisane (a czasem wręcz szkodliwe) sceny erotyczne w prozie.

W 2017 r. pisarka Mieko Kawakami w serii rozmów z Murakamim poruszyła właśnie ten temat. Zapytała wprost, czy zdaje sobie sprawę, że kobiety w jego historiach są tylko po to, by poprowadzić głównego bohatera tam, gdzie powinien się znaleźć, a potem – jeśli tylko on jest zainteresowany – pójść z nim do łóżka. Pisarz wycofał się z odpowiedzi. Wytłumaczył zdawkowo, że postaci, które tworzy, nie są aż tak głębokie – ważne jest to, co na powierzchni.

Mimo tej otwartej krytyki Mieko Kawakami często podkreśla swoją fascynację prozą Murakamiego. I z wzajemnością: Murakami nazwał Mieko Kawakami swoją ulubioną młodą pisarką. Znamienne, że zarówno w formie, jak i w tak elementarnej kwestii jak portretowanie kobiet ich twórczości nie mogłyby się bardziej różnić. Kawakami jest młodsza co najmniej o pokolenie, ambitna, doceniana przede wszystkim przez kobiety – pisarki i czytelniczki. Kiedy w 2008 r. za nowelę Chichi to ran (Piersi i jajeczka) dostała Nagrodę im. Akutagawy, Shintarō Ishihara, polityk, były gubernator Tokio, a dawniej pisarz i zdobywca tego samego literackiego wyróżnienia z 1956 r., zgromił jej dzieło. Określił je jako „wstrętne”.

Siostrzeństwo i macierzyństwo

Proza Kawakami dotarła do Polski w przekładzie Anny Horikoshi, możemy się więc przekonać, co tak zdegustowało Ishiharę. Powieść Piersi i jajeczka to rozwinięcie wspomnianej nagrodzonej noweli. Pracująca w barach Makiko przyjeżdża do Tokio z Osaki, bo marzy o chirurgicznym powiększeniu piersi. Jej dojrzewająca córka Midoriko w ramach nastoletniego buntu nie odzywa się do matki – w czasie podróży komunikuje się z nią, pisząc półsłówka w notesie. W stolicy zatrzymują się u Natsuko, młodszej siostry Makiko – w pierwszej części tekstu aspirującej pisarki, mediatorki między wygadaną matką i niemą córką. W drugiej części, niemal dekadę później, Natsuko jako spełniona autorka staje przed naglącą decyzją dotyczącą macierzyństwa – zegar biologiczny tyka, a perspektywa zajścia w ciążę (jeśli w ogóle tego by chciała) wydaje się coraz odleglejsza lub nawet w ogóle niemożliwa. Z czułością wspomina kilka dni lata, gdy odwiedziły ją siostra i siostrzenica, ale sama jest już w zupełnie innym miejscu, z własnymi problemami.

Chcesz przeczytać artykuł do końca?

Zaloguj się, jeden tekst w miesiącu dostępny bezpłatnie.

Zaloguj się