Subskrybuj
fot. Ian Langsdon / EPA / PAP
Dr nauk politycznych, absolwent Europejskiego Instytutu Uniwersyteckiego we Florencji, pracuje w Parlamencie Europejskim, związany z Europejskim Centrum Badań Ustrojowych Uniwersytetu Łódzkiego, sekretarz redakcji „Review of Democracy”

Trzy opowieści o Francji i Éricu Zemmourze

W kwietniu odbędą się wybory prezydenckie we Francji. Emmanuel Macron będzie starać się o reelekcję. Czy uda mu się przełamać niepowodzenia dwóch swoich poprzedników: Sarkozy’ego i Hollande’a, przywracając tradycję długich prezydentur Mitterranda i Chiraca? Największych rywali ma na prawicy, najbardziej nieprzewidywalny z nich to Éric Zemmour.

Zemmour, skrajnie prawicowy kandydat na prezydenta Francji. jest postacią tak wyrazistą, że wydaje się żywcem wyjęty z filmu albo literatury. Przez lata był enfant terrible Paryża i  obrońcą osobliwej idei Francji jego zdaniem zagrożonej przez feminizm, kryzys męskości, ideologię liberalną, globalizację, a przede wszystkim  – islam. Teraz ten stały uczestnik telewizyjnych talk-shows, autor płomiennych manifestów ideowych i gazetowy publicysta wchodzi na nową arenę – staje do walki o Pałac Elizejski. Rzuca tym samym wyzwanie innej skrajnie prawicowej polityczce Marine Le Pen, kandydatce centroprawicy Valérie Pécresse i prezydentowi Macronowi, bo to w tym czworokącie rozstrzygną się najbliższe wybory. Jeśli porównywać Zemmoura do zagranicznych politycznych fenomenów, byłby chyba połączeniem Donalda Trumpa i Steve’a Bannona. To z jednej strony niepoprawny politycznie ideolog, a z drugiej strony osoba, która swoją pozycję zdobyła przez tzw. infotainment – umiejętność uczynienia z komunikacji politycznej rozrywki. Zemmourowi nie udał się jak dotąd jeden kluczowy element polityki Trumpa: wciąż nie przekonał do siebie tzw. niebieskich kołnierzyków, pozostając raczej kandydatem klasy średniej.

Spróbujmy opowiedzieć o Zemmourze z trzech perspektyw.

Opowieść komiczna (allenowska)

Scena pierwsza, czyli kolacja z panią von Ribbentrop. Gdyby Woody Allen chciał wrócić do Paryża, by znów – po O północy w Paryżu– zająć się duchami przeszłości, mógłby zainspirować się tym spotkaniem, nad którym unosi…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Uchodźców w dom przyjąć