Jestem Ślązaczką z urodzenia, Wielkopolanką z pochodzenia, mam obok pruskiego instynktu rzeczywistości czeskie poczucie humoru, a do tego patrzę z sympatią, acz z niejakim dystansem, na habsbursko-austriackie niuanse Galicji. Pochodzę ze śląskiego Bielska, miasta, które zrosło się z sąsiednią galicyjską Białą, tworząc tu ciekawe pogranicze, osmotyczną strefę, gdzie spraw nie da się wykreślić ołówkiem na mapie.
W Bielsku spotykają się różne warianty śląskości.
Do 1945 r. było to miasto w większości niemieckojęzyczne. W dawnych czasach narodowości nie odgrywały jednak tak dużej roli jak dziś. Pytano raczej: czyim jesteś poddanym? A później: jakiego jesteś wyznania? W Bielsku…