Niewielu znałam prawdziwych Ślązaków, wszyscy umarli, nim przyszłam na świat albo gdy byłam bardzo mała, i do objaśniania Śląska zostały mi tylko prawdziwe Ślązaczki. Umarł dziadek Maks i umarł jego brat Janek, umarli mężowie sióstr mojej babci, właściwie ostał się tylko jeden wujek Romek, który był też przy okazji jedynym w rodzinie górnikiem, i to sztygarem. Jednak on mi nigdy nic nie mówił, bo za niego mówiła zawsze ciotka Ada, jego żona. Objaśniały mi więc te Ślązaczki ów Śląsk i przyznam dziś po latach, że długo się z tego, co mi zdołały wpoić w procesach wychowawczych, wyzwalałam. Ale wiem, że nie mogły mnie nauczyć czegoś innego, bo same od najmłodszych lat uczone, że są kimś nieco gorszym,…
Pisarka i dziennikarka. Wydała dwie powieści: Disko i Górę Tajget, a także książki dla dzieci: Damy, dziewuchy, dziewczyny. Historia w spódnicy, a także Damy, dziewuchy, dziewczyny. Podróże w spódnicy Wraz z Agnieszką Drotkiewicz wydała dwa...