Subskrybuj
Polski socjolog, filozof, eseista, jeden z twórców koncepcji postmodernizmu; przez wiele lat pełnił funkcję kierownika Katedry Socjologii na University of Leeds. Laureat Nagrody im. Theodora W. Adorno i Nagrody Księcia Asturii w dziedzinie komunikacji i...

O zawiłych dziejach pracy spostrzeżeń parę

Praca dodaje do świata, konsumpcja zeń ujmuje. Praca wzbogaca świat, konsumpcja świat zubaża. Konsumując, zaciągamy dług u świata. Pracując, ten dług spłacamy. I spłacając go, sprawiamy, że świat nadal będzie stać na udzielanie nam kredytu, nam i naszym dzieciom, wnukom, nienarodzonym jeszcze prawnukom...

Zaiste, banalne to stwierdzenie, gdy o gatunku homo sapiens mowa, ale nigdy dotąd zawarte w nim przesłanie nie nabierało takiej wagi jak dziś, gdy wedle ekologa Eugene’a Stoermera oraz chemika atmosferycznego Paula Crutzena, a także rosnącej liczby geologów, żyjemy już w epoce geologicznej „antropocenu”. Już sama nazwa epoki sygnalizuje, że to właśnie gatunek ludzki wywiera dziś wpływ wyraźny i coraz oczywistszy, a w ostatecznym rachunku być może nawet decydujący, na stan i przemiany planetarnego ekosystemu. To od tego, co i jak wytwarzamy i co i jak spożywamy, zależeć może wydolność planety: jej zdolność odtwarzania warunków życia (w tym też i naszego) na Ziemi.

Wytwory pracy służą dziś nie tylko zaspokajaniu potrzeb ludzi żyjących, jak od niepamiętnych czasów wierzono i twierdzono lub milcząco zakładano. Ich charakter i sposób wytwarzania wpływają na szanse zaspokajania potrzeb także i    w    w i e l c e   o d l e g ł e j    przyszłości. Jeśli owa pierwsza funkcja pracy poddaje się mniej lub bardziej obrachunkowi, to tego, jak wyceniać i kontrolować tę drugą, musimy się jeszcze nauczyć – a sama konieczność nauczenia się i jej pilność nie przez wszystkich ludzi decydujących o sposobie wykorzystania ludzkiej zdolności pracy jest jak dotąd uznana nawet w teorii, a tym bardziej w praktyce. Wygląda na to, że o skutkach naszych dzisiejszych wyborów dowiedzą się dopiero nasi potomkowie, przekonawszy się o nich wprzódy na własnej skórze. A więc poniewczasie… A jak będzie o tym jeszcze mowa poniżej, obecny moment wspięcia się potencjału pracy ludzkiej na wyżyny nigdy dotąd przez gatunek ludzki nie osiągane i do niedawna nie do pomyślenia zbiega się z raptownym zmniejszaniem się roli pracy w kształtowaniu stosunków społecznych i z uwiądem jej społecznego poważania. Mało kto dziś twierdzi, jak to czynili dwa stulecia temu Adam Smith czy Dawid Ricardo i jak, czerpiąc z ich rozważań natchnienie, powtarzał Karol Marks, że praca jest źródłem wszelkich wartości…

* Praca towarzyszy człowiekowi od zarania dziejów. Ale dopiero przed kilkuset laty wyodrębniono ją i wyosobniono z całości ludzkiego życia, w którą była wtopiona. Stało się to za sprawą, jak orzekł Max Weber, oddzielenia świata interesów od gospodarstwa domowego. Warsztat lub pole uprawne były dotąd organiczną częścią rodzinnego gospodarstwa – a teraz fabryki i kantory handlowe wynosić się zaczęły z…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Praca