Subskrybuj
Dr hab., historyk i politolog na Uniwersytecie Alberta Ludwika we Freiburgu (Niemcy).

Długi cień Hitlera

Ultraprawicowy potencjał w Niemczech sięga nawet 20 procent. Na przeszkodzie wykorzystaniu go do budowy ogólnoniemieckiej partii stoi jednak obowiązujący dziś nad Renem kodeks <em>political correctness</em>. I brak charyzmatycznego przywódcy. Na szczęście.

Konia z rzędem temu, kto uwierzyłby, że prezes Jarosław Kaczyński usunąłby kolejnego buntownika z PiS, gdyby ten pomstował przeciw żydokomunie. Tymczasem kiedy chadecki poseł Martin Hohmann w przemówieniu w jednym z heskich prowincjonalnych miasteczek w 2003 roku mówił o Żydach biorących udział w rewolucji bolszewickiej, że należą do narodu oprawców (Tätervolk), został natychmiast zaliczony do grona antysemitów, a następnie decyzją Angeli Merkel wykluczony z partii. Z podobną reakcją spotkał się też chadecki premier Badenii-Wirtenbergii Günther Oettinger, który w mowie pogrzebowej na cześć swojego poprzednika Hansa Filbingera wystylizował go na aktywnego przeciwnika Hitlera. W istocie jednak Filbinger jako reżimowy sędzia marynarki wojennej w latach 1943–1945 niejednokrotnie splamił sobie ręce licznymi wyrokami śmierci. Przymuszony przez kanclerz Angeli…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Europa a turecki eksperyment