Subskrybuj
Historyk i publicysta, polityk, b. działacz opozycji demokratycznej, minister w rządzie Tadeusza Mazowieckiego.

100 dni Tuska

Pierwsze sto dni rządu Donalda Tuska, uroczyście i pompatycznie obchodzone przez sam rząd i w dziwaczny sposób odnotowane przez główne opozycyjne ugrupowania PiS i LiD (zorganizowano z tej okazji konferencje prasowe, na których politycy odgrywali kiepsko zainscenizowane scenki kabaretowe, świadczące o infantylizacji polityki), doczekały się także licznych analiz publicystycznych. I ja spróbuję odpowiedzieć na pytanie, jak wygląda polska polityka po wstępnej fazie rządów koalicji PO-PSL.

Dwie zmiany są wyraźnie dostrzegalne i stanowią bezdyskusyjną zasługę rządu, a zwłaszcza jego premiera. Pierwsza dotyczy atmosfery panującej w życiu publicznym. Konflikty społeczne nie znikły, a nawet zaostrzyły się na początku roku w związku z rewindykacjami płacowymi różnych grup zawodowych i różnicami, co do koncepcji reformy służby zdrowia, występującymi nie tylko pomiędzy rządem a opozycją, ale i w samym środowisku pracowników służby zdrowia. A jednak klimat życia publicznego jest pozbawiony tego napięcia i wyczekiwania na kolejne spektakularne akcje prokuratury, CBA i ABW, jakie charakteryzowały rządy PiS w drugiej ich fazie, gdy premierem był Jarosław Kaczyński. Obniżył się znacznie poziom agresji w debatach i sporach politycznych. Opozycja zarzuca Tuskowi, że wpadł w manierę mówienia o miłości, zaufaniu i życzliwości, co ma – jej zdaniem – zastąpić brak programu. Jednak, jeśli porównać obecny klimat życia publicznego z duszną atmosferą…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Dzieci Boże z probówki. Chrześcijanie wobec in vitro