Subskrybuj

Homoseksualizm w oczach Kościoła

Katechizm nie wdaje się w polemikę o częstotliwości zjawiska. Stwierdza prosto, że „pewna liczba mężczyzn i kobiet przejawia głęboko osadzone skłonności homoseksualne”. Choć częstotliwość występowania homoseksualizmu jest ważna ze względów duszpasterskich i społecznych, to jednak nie ma ona większego znaczenia dla jego moralnej kwalifikacji.

Definicje homoseksualizmu są na ogół bardzo zwięzłe. Słownik psychiatrii zwraca uwagę przede wszystkim na „dominującą skłonność seksualną do osoby tej samej płci”, i to niezależnie od tego, czy dochodzi do nawiązania fizycznych relacji homoseksualnych. Zaś niedawno wydana encyklopedia PWN określa homoseksualizm jakozaburzenie w identyfikacji i pełnieniu ról seksualnych, a także jako podejmowanie zachowań seksualnych z osobnikami tej samej płci – choć już w 1993 roku WHO wydała oświadczenie, że „orientacja seksualna [hetero- czy homoseksualna – przyp. JA] nie może być rozpatrywana jako zaburzenie”. Godna uwagi jest definicja Katechizmu Kościoła Katolickiego, która stwierdza, że „homoseksualizm oznacza relacje między mężczyznami lub kobietami odczuwającymi pociąg płciowy, wyłączny lub dominujący, do osób tej samej płci”. W odróżnieniu do pozostałych dwu definicji, Katechizm kładzie nacisk na czyny, a nie na samą skłonność. To niewątpliwie wyraz troski Kościoła, by nie stygmatyzować osób posiadających lęki homoseksualne czy też nawet pewien rodzaj homoseksualnych skłonności.

Biblia i Tradycja

Stary Testament jednoznacznie potępia homoseksualizm:„Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą….

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Homoseksualista mój bliźni