W reklamach suplementów czy postach w mediach społecznościowych pojawia się czasami sformułowanie „wspieraj swoją równowagę hormonalną”. Czym właściwie miałaby być równowaga hormonalna?
To chwytliwe hasło marketingowe, ale z medycznego punktu widzenia jest ono nieco mylące. Nie istnieje jeden idealny stan „równowagi hormonalnej”, „balansu hormonalnego”, który można osiągnąć i utrzymać. Hormony są przede wszystkim nośnikami informacji, chemicznymi przekaźnikami, które wysyłają sygnały do komórek, tkanek i narządów. Ich stężenia nieustannie się zmieniają: z minuty na minutę, w ciągu doby, u kobiet także w czasie cyklu miesiączkowego. Organizm produkuje je w odpowiedzi na bieżącą potrzebę. Dlatego nie chodzi o to, by wszystkie hormony pozostawały w jakiejś statycznej równowadze, lecz by cały układ hormonalny działał prawidłowo i zapewniał właściwą odpowiedź tam, gdzie to jest potrzebne.
W naszych organizmach mamy różne gruczoły dokrewne wytwarzające hormony. Czy można wskazać jakieś centrum dowodzenia? A może nie ma jednego szefa?
Jeśli szukamy głównego menedżera, to jest nim podwzgórze, niewielka struktura w mózgu. To ono odbiera informacje o tym, co się dzieje w organizmie, i uruchamia impulsy regulujące wydzielanie wielu hormonów. Sygnały z podwzgórza są przekazywane do przysadki mózgowej. Wysyła ona bodźce do innych gruczołów, takich jak tarczyca, nadnercza, jajniki i jądra, sterując ich pracą.
Na tym jednak układ hormonalny się nie kończy. Hormony wydzielają też np. szyszynka i trzustka, a nawet tkanka tłuszczowa, która jest ogromnym gruczołem wydzielania wewnętrznego i aktywnie wpływa na metabolizm, apetyt oraz płodność. Nasza skóra również produkuje hormony,…