Ilustracja: Aga Więckowska
Marta Alicja Trzeciak styczeń 2026

Mózg kontra zmiany klimatu

O tym, jak będzie się kształtowało zdrowie psychiczne przyszłych pokoleń, zadecyduje w dużej mierze organiczne zdrowie ich mózgów. Nie tylko „miękkie” umiejętności radzenia sobie ze stresem czy stosowanie technik mindfulness, lecz także zdrowe neurony „oddychające” czystym powietrzem, „karmione” zdrową żywnością, „odpoczywające” w ciszy i przy odpowiedniej ilości snu.

Artykuł z numeru

Granice naszej prywatności

Granice naszej prywatności

Czytaj także

Agnieszka Gajewska

Kojot i jeżozwierz

Zeszłej nocy było gorąco i nie dało się dobrze spać. Czujesz się dziś półprzytomnie, co oznacza, że zachowujesz się w określony sposób, ponieważ czujesz się tak, a nie inaczej. (…) Potrzeba dwóch kaw, żeby znów zyskać poczucie kontroli. Jeden łyk, drugi. W porządku. Stajesz się sobą. Co się stało? Otóż świat coś ci zrobił”. Te słowa otwierają książkę Ciężar natury. Jak zmiany klimatu wpływają na umysł, mózg i ciało. Autor tej publikacji, Clayton Page Aldern, jest neuronaukowcem i dziennikarzem zajmującym się ochroną środowiska. W swoim tekście przytacza on m.in. historie delfinów wyrzuconych na brzeg i ludzi ginących w zamieszkach, nietoperzy zatrutych toksynami i uczniów tracących punkty na testach. A wszystkie te pozornie niezwiązane ze sobą opowieści łączy jeden, szczególnie niepokojący wątek. Upał. Gorąc spowodowany pogłębiającą się destabilizacją klimatu.

Młode mózgi w gorących klasach

„Ciepło działa jako dodatkowe obciążenie poznawcze. Podczas żonglowania uwagą fala upałów stanowi kolejną piłeczkę i łatwiej jest którąś wypuścić”– pisze Aldern. I rzeczywiście, potwierdzają to dane naukowe. W lipcu 2025 r. na łamach „PLOS Climate” ukazała się jedna z najbardziej obszernych i skrupulatnie zaprojektowanych prac przeglądowych dotyczących wpływu wysokich temperatur na zdolności uczenia się. Jej autorzy zgromadzili pierwotnie 5,6 tys. artykułów naukowych na ten temat, ale odrzucili wszystkie, które miały niedostatki metodologiczne, były robione na zbyt małych (a więc i niekonkluzywnych) grupach lub dotyczyły trudno mierzalnych zmiennych, takich jak subiektywna ocena własnych zdolności poznawczych.

Ostatecznie uczeni postanowili się skupić na związku pomiędzy falami upałów a wynikami w nauce uczniów różnych szczebli edukacji. Wyszli bowiem z założenia, że są to parametry, które łatwo w wiarygodny sposób zmierzyć – łatwiej niż np. wyniki zawodowe osiągane przez dorosłych pracowników. Dodatkowo zanotowali, że szkolne klasy są rzadziej klimatyzowane niż pomieszczenia pracownicze (co samo w sobie jest nieco frapujące), więc łatwiej w nich wykryć związek między temperaturą a zdolnościami poznawczymi.

Analiza przeprowadzona przez badaczy objęła swoim zasięgiem łącznie 14,5 mln uczniów z 61 krajów. I wykazała, że każdy dzień z temperaturą powietrza powyżej 26,7°C skutkuje mierzalnym spadkiem wyników w testach – dotyczy to szczególnie takich dyscyplin, które wymagają długotrwałego skupienia, np. matematyki. Naukowcy wykazali, że uczniowie wykonujący zadania w temperaturze 20°C osiągają nawet o 20% lepsze wyniki od tych, którzy pracowali w 30°C. Obliczyli też, że jeśli przeciętna temperatura środowiska wzrośnie o 1,5–2,7°C, to do 2050 r. globalne wyniki uczniów pogorszą się o 0,1 odchylenia standardowego.

Mówiąc prościej: jeśli świat utrzyma aktualny kurs, to za 25 lat dzieci będą wykazywały w szkole mniejsze umiejętności – tak, jakby miały za sobą o 6–12 miesięcy edukacji mniej.

Chcesz przeczytać artykuł do końca?

Zaloguj się, jeden tekst w miesiącu dostępny bezpłatnie.

Zaloguj się