Pamiętam, jak wielkie wrażenie zrobiła na mnie przed laty książka Ryszarda Przybylskiego zatytułowana Baśń zimowa. Opisana w podtytule jako „esej o starości”, była tyleż interpretacją kilku wybranych wierszy (Michała Anioła, Eliota, Iwaszkiewicza, Różewicza), ile osobistą spowiedzią, przejmującą refleksją o odchodzeniu, „wysuszeniu umysłu”, utracie sił i zainteresowania światem. „Jedną z najgorszych niedoli podeszłego wieku jest odlot muzyki z serca gdzieś w pustkę – pisał Przybylski. – Oczywiście, że słyszysz muzykę, ale już nic z niej nie masz. (…) Ukradziono ci zadomowioną w tobie czułość dla istnienia”, a jej miejsce zajęło „wielkie zmęczenie”, poczucie, że twoje wysiłki pozbawione są znaczenia….
Poeta, publicysta. Stale współpracuje z „Tygodnikiem Powszechnym” i „Znakiem”. Nakładem Wydawnictwa Znak właśnie ukazała się jego książka „Tischner. Biografia”, a w 2019 r. „Dziennik końca świata”. Wydał też m.in. tom miniesejów „Sto lat. Książka życzeń”...